Moje święto Holi w Indiach

Od wielu, wielu lat marzyłam, by najbardziej kolorowe na świecie święto „Holi” spędzić w Indiach. W 2007 roku przyjechałam do tego kraju o jeden dzień za późno. Mogłam już tylko zobaczyć wszechobecne na ulicach, ubraniach, a nawet na zwierzętach farby. W ubiegłym roku postanowiłam zrealizować to swoje marzenie i celowo wybrałam termin przylotu 5 marca, na dzień przed rozpoczęciem festiwalu kolorów.

Tak się bawi, tak się bawi Brzezińska :D Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Tak się bawi, tak się bawi Brze-ziń-ska 😀 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Zanim opowiem jak się bawiłam, koniecznych jest kilka słów wstępu. Co to jest Holi? Jest to święto wiosennego zrównania dnia i nocy, obchodzone w pełnię księżyca w lutym, bądź marcu (w tzw. miesiącu phalguna). Tak więc jest to święto ruchome. W tym roku przypada ono 24 marca, w 2015 r. było 6 marca. Tego dnia Hindusi żegnają zimę, świętują nadejście wiosny oraz zwycięstwo dobra nad złem. Zazwyczaj tłumnie gromadzą się na ulicach, tańczą, obsypują się nawzajem kolorowymi proszkami i polewają wodą. Trochę taki nasz Śmigus-Dyngus. Zwyczaj malowania twarzy ma przynosić szczęście, zdrowie i wszelakie powodzenie. Holi szczególnie hucznie obchodzone jest na północy Indii. Jednym z powodów jest zapewne to, że zima tam wygląda inaczej niż na południu. Jeśli miałabym polecić Wam miejsce, gdzie warto spędzić święto, to z pewnością byłyby to miejscowości związane z kultem Kriszny tj. Barsana i Nandgaon, czy Mathura. Istniej wiele legend związanych z Holi. Jedna z nich mówi o tym jak to mały Kryszna wyssał z piersi demona Pootany krew, która to nadała mu niebieski kolor. Ciemny kolor skóry martwił Krysznę nieustannie, zwłaszcza, że jego ukochana Radha miała jaśniejszą od niego skórę. Mądra matka Kryszny doradziła mu, by pomalował Radhę tak, jak mu się podoba i tak też zrobił.

Kryszna i Radha na obrazie w domu Prabhy. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Kryszna i Radha na obrazie w domu Prabhy. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Długo zastanawiałam się gdzie spędzić Holi. Stwierdziłam jednak, że nie ważne gdzie, ważne z kim. Postanowiłam pojechać do stolicy stanu Gujarat Ahmedabadu. Będąc w Indiach w listopadzie 2014 r. poznałam tam wielu sympatycznych ludzi. Wydawało mi się, że zabawa w towarzystwie mojej wesołej ósemki Hindusów, z którymi pojechałam do Puszkaru będzie strzałem w dziesiątkę. Jak się później okazało niezupełnie. Najbliższy mi kumpel stwierdził, że nie lubi tego święta, bo ma alergię na kolorowe proszki. Dziewczyny marudziły, że w tym roku to nie, bo boją się infekcji świńskiej grypy, która zbierała śmiertelne żniwo w tym czasie w ich stanie itp. Koniec końców pojechałam do gościnnego domu fotografki Prabhy i jej męża Jayesha. Następnego dnia miałyśmy wspólnie wyruszyć w podróż do Kutch. Wybór okazał się idealny!

Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

W wigilię Holi obchodzone jest święto Holika Dahan. Tego wieczora na ulicach wsi i miast płoną potężne ogniska. Byłam w lekkim szoku, gdyż palono te ogniska w bardzo niebezpiecznych miejscach, dosłownie na środku głównych ulic, w pobliżu domów. Dlaczego ogniska? Samo słowo Holi oznacza spalanie. Stosy symbolizują spalenie demona Holiki, siostry króla demonów Hiranyakashipu, który postanowił ukarać swojego syna Prahalada za to, że ten modlił się do boga Wisznu, a nie do niego. Król rozkazał Holice odpornej na płomienie, wziąć na ręce Prahalada i wejść z nim w ogień. Jej dar miał jednak moc tylko gdy wchodziła w ogień sama. Holika zginęła w płomieniach, a Prahalad ocalał. Wrzucanie na stos kukły Holiki ma symbolizować zwycięstwo życia nad śmiercią i dobra nad złem. Nie przypomina Wam to palenie Marzanny w Polsce? Podczas Holiki Dahan do ogniska wrzuca się też ofiarę, którą stanowią pokarmy np. daktyle, orzechy kokosowe, kłosy zboża, mleko i olejki. W stanie Gujarat również czci się w tym dniu boga ognia Agni.

Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Prabha i Bansi wrzucają ofiarę do ogniska. Holika Dahan, 5 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

 

Już wczesnym rankiem w dniu Holi z tarasu 8-piętrowego wieżowca widziałam stragany z kolorowymi proszkami zwanymi gulal.

Gulal, Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Gulal, Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Gulal. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Poranna prasa przypominała o święcie, gazety pełne były zdjęć ze scenami Holi z filmów Bollywood i ubiegłorocznego festiwalu.

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi temat nr 1 we wszystkich gazetach 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

W domu Prabhy trwały przygotowania do kolorowego świętowania. By farba nie wnikała we włosy, z których trudno byłoby usunąć barwniki, wcierano w nie olej kokosowy. Naprawdę dobry patent, przekonałam się na własnej skórze, tzn. chciałam powiedzieć na włosach 😉 Całe szczęście, bo ciało myłam po tej imprezie jakieś dwie godziny 😀

Aisha wciera Bansi olej kokosowy we włosy. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Aisha wciera Bansi olej kokosowy we włosy. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Już w Polsce przygotowałam odpowiedni strój na Holi. Sukienkę, sandały, a nawet bieliznę. Wszystkie rzeczy takie, by nie żal było wyrzucić po zabawie. Odpowiednio ubrani, zaopatrzeni w kolorowe proszki zjechaliśmy windą na dziedziniec wieżowców. Ze względu na grypę, o której wspomniałam, bawiono się w mniejszych grupach, wśród znanych sobie osób. Nie muszę więc chyba dodawać, że gość z Polski w takich warunkach był szczególnym rarytasem 😀 Dzieci, aż piszczały z uciechy na mój widok. Każdy podchodził do mnie delikatnie smarując mi policzki obłędnie kolorowymi proszkami z okrzykiem na ustach „Happy Holi”. Nie wiem dlaczego, ale w Polsce wydawało mi się, że będą to tylko suche proszki lub rozpuszczone farby w wodzie. Nic bardziej mylnego. Najpierw w ruch idą kolory, a potem czysta woda i tak w kółko. W Indiach w wysokiej temperaturze to czysta przyjemność, nie to co w Wielkanoc w Polsce, gdy niejednokrotnie temperatura jest bliska zera i dostaje się kubeł lodowatej wody na ubranie.

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Zabawa nabierała tempa. Mówię Wam, ale się ubawiłam i uśmiałam, jak nigdy. Dzieci sięgnęły po broń rażenia w postaci wodnych pistoletów i armatek. No mercy! 😀

Lara Croft ;) Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Lara Croft 😉 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Ludzie widząc, że bawię się wyśmienicie, pozbyli się nieśmiałości i nie oszczędzali mnie ani przez chwilę. Wszyscy bez względu na wiek bawiliśmy się jak dzieci. To szaleństwo trwało parę godzin. W Internecie możecie przeczytać informacje o specyficznym napoju pitym tego dnia, a mianowicie o bhang lassi. Jest to taki kefirek z konopiami indyjskimi i nie tylko. Po takim lassi można się wyluzować, a nawet wpaść trans. Jako, że potrafię świetnie się bawić bez używek, również i podczas Holi tego specyfiku nie skosztowałam, podobnie jak i towarzyszący mi Hindusi. Zapraszam do obejrzenia fotografii zrobionych podczas tego radosnego święta. Na zdjęciach wręcz trudno mnie poznać, bo wyglądam jak samuraj idący w barwach bitewnych na wojnę 😀  Ta pani w szkarłatnej sukni to ja 😉
Prabha, thank you so much for your hospitality and beautiful pictures!

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

W tle Nina i Bansi. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

A masz Radziu! Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

A masz Radziu! Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Jayesh i ja. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińsk

Jayesh i ja. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Jayesh i ja. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińsk

„Więc chodź pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko…”, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Więc chodź pomaluj mój świat, na zółto i na niebiesko. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Więc chodź pomaluj mój świat, na zółto i na niebiesko. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

A co! Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

A co! 😀 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Bansi w środeczku. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Bansi w środeczku. Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

No a teraz trzeba ją umyć :D Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

No a teraz trzeba ją umyć 😀 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Ta Smerfetka to ja 😉 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Zdjęcie roku! Hahaha 😀 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

A teraz trzeba zrobić sobie selfie 🙂 Holi, 6 marca 2015 r., Ahmedabad, Indie © Magdalena Brzezińska

Polecam każdemu świętowanie Holi w Indiach, a jeśli się nie da, można też zabawić się w Polsce. Coraz popularniejsze są zabawy w stylu indyjskiego Holi u nas, tyle, że odbywają się one w innym terminie ze względu na pogodę. Na przykład w tym roku w Toruniu i Bydgoszczy będziemy świętować w sobotę 28 maja. Sprawdźcie też terminy w pozostałych miastach (Festiwal Kolorów). No to co? Do zobaczenia? Mam nadzieję, że tak.