Zachodzące słońce nad dżinijską świątynią Hastagiri

HastigriJadąc z Milanem do jego rodzinnego miasta Palitany (stan Gujarat) nie zdawałam sobie sprawy z tego, co mnie tam spotka, co zobaczę i jakie to zrobi na mnie ogromne wrażenie po dziś dzień. Z Ahmedabadu dojechaliśmy na miejsce po południu. Jeszcze tego samego dnia ponownie wsiedliśmy do czerwonego pick-up’a, by przemierzyć kolejne 50 km do Hastagiri, gdzie na wzgórzu znajduje się dżinijska świątynia Hastagiri Jain Tirth.
Okolice te są świętymi miejscami dla wyznawców dżinizmu, celem wielu pielgrzymek. Początki tej jednej z najstarszych tradycji religijnych i filozoficznych w Indiach, starszej od buddyzmu, sięgają VII–VI w. p.n.e. Nazwa dżinizm pochodzi od słowa dżina, czyli „zwycięzca”, i odnosi się do duszy, która pokonała swoich „wewnętrznych wrogów”, osiągając stan wyzwolenia. Za twórcę tej religii uważany jest Parśwanatha. Dżiniści uznają go za dwudziestego trzeciego tirthanakara dżinizmu (sanskr.”budowniczy mostów” prowadzący do nirwany). Wardhamana Mahawira (dwudziesty czwarty z tirthankarów), żyjący w VI w. p.n.e. rozwinął nauki Parśwy i opracował tzw. pięć małych przykazań (anuvratas) obowiązujących wyznawców tej religii do dziś. M.in. takie zasady moralne jak niekrzywdzenie istot żywych, czy wegetarianizm, które tak bardzo kojarzą się z Indiami, to właśnie reguły dżinizmu.

Brama u podnóża świątyni Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Brama u podnóża góry ze świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Kiedy dotarliśmy do podnóża góry zatrzymaliśmy się na chwilę, by wypić esencjonalną masala ćiaj, oczywiście jak to w Gujarat, podaną w filiżankach, a pitą ze spodków. Droga do świątyni rozpoczynała się pięknie rzeźbioną bramą. Po przekroczeniu bramy ukazało się wzgórze z maleńkim białym punkcikiem na szczycie, którym była świątynia Hastagiri. Słońce chyliło się ku horyzontowi. W połowie drogi zatrzymaliśmy się, by podziwiać roztaczający się widok na rozlewiska rzeki Shatrunjaya. Coś pięknego!

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Ten maleńki punkcik na szczycie góry to świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Widok na rozlewisko rzeki Shatrunjaya. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Widok na rozlewisko rzeki Shatrunjaya. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Dotarliśmy na szczyt góry. Oczom moim ukazała się biała jak śnieg, bogato rzeźbiona świątynia. Podobno w tym miejscu najstarszy syn Bhagwana Adishwara król Bharat oraz jego słoń osiągnął mokszę (ostateczne wyjście poza krąg samsary i zaprzestanie przyjmowania kolejnych wcieleń po reinkarnacji). Świątynia miała oktagonalny kształt i zajmowała naprawdę sporą powierzchnię. Zwiedzając to miejsce spotkaliśmy tu jedynie trzy osoby, co jak na warunki indyjskie jest dość niezwykłe.

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska 14 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Detale świątyni Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri i Milan. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Panowała cisza, którą zakłócał jedynie wiatr i odgłos dzwonków poruszanych podmuchami powietrza. Z upływem czasu śnieżnobiałe mury świątyni nabrały złotego koloru zachodzącego słońca. Z intensywnym błękitem nieba robiło to ogromne wrażenie.

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Słońce wisiało nad roztaczającą się u podnóża wzgórza wodą jak złota kula. Wszystko wokół nabrało nowego koloru, niczym malinowo-waniliowy budyń.

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Co za kolory! Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska astigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Wewnątrz świątynia wyglądała okazale. Misterne rzeźbienia, dziesiątki kolumn, ogromna sala główna z 4 posągami bóstw, bogato zdobione sklepienia. Zainteresowały mnie różańce zrobione z wełny. Białe paciorki poprzedzielane żółto-czerowno-zielono- czarnymi pasmami. Milan stwierdził, że jeśli mi się to tak podoba mogę wziąć taki różaniec na pamiątkę. Do końca pobytu w Indiach nie rozstawałam się z nim na krok, nosząc go ręce.

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Świątynia Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Sklepienie w świątyni Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Sklepienie w świątyni Hastigri. Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Czas wracać do Palitany… Indie 2014 © Magdalena Brzezińska

Wizyta w tym miejscu była naprawdę mistyczna. Czas było wracać z powrotem, ponieważ następnego dnia przed wschodem słońca mieliśmy odbyć pieszą pielgrzymkę na świętą górę dżinistów w Palitanie.
cdn.