Uciec gdzie pieprz rośnie

Things end but memories last forever

Things end but memories last forever

Wróciłam z piątej już wyprawy do Indii. Taki to ze mnie „Madziellan”, jak to określiło moje dziecię 😉 Tym razem były to trzy stany Indii Południowych. Głównie Kerala – kraina bogów, Tamil Nadu i maleńki fragment Karnataki. To ponad 2 100 kilometrów przemierzonych drogami w stosunkowo krótkim czasie. Ciałem obecna już w Polsce, duchem i myślami stale jeszcze tam. Zamknę oczy i wciąż widzę oszałamiającą zieleń, bujną przyrodę, zapierające dech w piersiach widoki, egzotykę przez duże „E” i roześmiane oczy mojego cudownego towarzysza podróży. Czuję zapachy, aromaty, morską bryzę, skwar słońca, wilgotne powietrze, rześkie poranki w górach. Stale jeszcze słyszę gwar tętniących życiem ulic, terkoczący język malajalam, cykanie świerszczy nocą i śpiew nieznanych mi ptaków w ciągu dnia. …I tęsknię.  Podróż inna niż wszystkie poprzednie, bo i ta część Indii jest inna niż wszystkie pozostałe. Wspaniała kuchnia, aromatyczne przyprawy, piekielne chili, najlepszy pieprz na świecie, czarny rum, pola ryżowe, herbaciane wzgórza, malownicze laguny, piaszczyste, rajskie plaże, kręte, górskie drogi, rzeki, jeziora, wodospady, jaskinie, palmy kokosowe, dzikie dżungle pełne zwierzyny. Ciekawe rośliny, egzotyczne owoce. Kościoły katolickie, meczety i kolorowe świątynie hinduistyczne. Łopoczące na wietrze zielone flagi z półksiężycem i gwiazdą oraz flagi czerwone, szokujące mnie, marksistowskie z sierpem i młotem. To przede wszystkim uśmiechnięci, życzliwi i gościnni ludzie. Ta wyprawa to setki zdjęć, tysiące niezapomnianych wspomnień. Jak tylko czas pozwoli podzielę się nimi z Wami.
Uciekaj gdzie pieprz rośnie?! Z przyjemnością zrobię to ponownie.

Nidhin, thank you and I can never thank you enough – M.

6 comments on “Uciec gdzie pieprz rośnie

  1. cornelya

    No padam na kolana Królowo! Przed Twoją pasją, przed Twoimi cudnymi opowieściami, których nie mogę się doczekać. Tekst powyżej jest tak nacechowany emocjami, że sama tęsknię za krainą, gdzie pieprz rośnie. Niezmiernie cieszę się, że wróciłaś cała 😉 ale też szczęśliwa, wzbogacona o nowe obrazy, wiedzę, doznania. Czekam na Twoje opowieści, kolorowe jak Indie, pachnące niezliczonymi Indii zapachami, inspirujące i poetyckie wręcz zdjęcia! NIECIERPLIWIE

    1. Rajzefiber

      Ja też padłam i to kilka razy czytając Twoje soczyste, pisane pięknym językiem, bardzo pozytywne komentarze.
      Nie odmówię sobie przyjemności, by skopiować recenzję, którą napisałaś po postem na Facebook’owym fanpage’u.
      „Zapraszam Wszystkich moich Znajomych do odwiedzin na blogu Rajzefiber. To miejsce zaczarowane, inspirujące, pełne pasji, miłości i szacunku dla poruszanych tematów, obejrzanych miejsc i poznanych ludzi! Miejsce bardzo radosne, relaksujące, pouczające, kolorowe i mega pozytywne. Jak jego Autorka. Kobieta krucha jak porcelana a odważna jak lew. Pełna pasji życia niestrudzona Podróżniczka. Pozbawiona zarozumiałości skrupulatna Obserwatorka samych pięknych zdarzeń, chwil,obrazów. Delikatna i kolorowa jak kwiat z sercem wielkim jak dzwon wypełnionym niezachwianą wiarą w Ludzi! Więc zajrzyjcie na Rajzefiber a ja Wam życzę abyście zostali tam na dłużej. ♥”
      Dziękuję…
      P.S. Jak nie zaczniesz w końcu publikować swoich tekstów, to naprawdę zasłużysz na klapsa 😉 Żal, by taki talent literacki marnował się!

  2. Jozi

    Ta refleksja mówi wszystko.Emocje wzięly gore i to rozumiem.Też tak mam po powrocie z wojazy.Widze,ze tam jest pieknie.Kerala -wspaniala przyroda i widoki na medal.Do tego ten ” przecudowny” towarzysz podróży………..?Cieszę się z Tobą.